Trzeba kochać, nam nie wolno nienawidzić!!!

20 Grudzień 2010

Dziwne, jak bardzo boli, kiedy przyjaciel odchodzi i pozostawia po sobie tylko milczenie.

Filed under: Moje przemyślenia — DkM @ 19:10
Jeżeli przyjąć za prawdziwe stwierdzenie Arystotelesa, że „przyjaciel jest drugim ja”, to łatwiej jest zrozumieć dlaczego odejście przyjaciela boli aż tak… Odejście dotyka boleśniej niż rozłączenie przez śmierć, bo prawdziwa przyjaźń sięga nawet poza grób. Przenosi się na drugą stronę życia i tam jeszcze bardziej rozkwita. Prawdziwy przyjaciel, umierając niesie w sercu tych, których umiłował, a wiemy, że tam – u Pana Boga – liczy się tylko miłość…
Odejście przyjaciela pozostawia w sercu bolesną pustkę, bo te miejsca, które dotąd wypełniała jego obecność nie dadzą się niczym zapełnić. Człowiek odczuwa jakby nagłe zubożenie, odeszła ta cząstka jego „ja”, którą w nim zbudowała miłość przyjaciela.
Można by jeszcze zadać sobie pytanie: czy ktoś, kto opuszcza przyjaciela, był dla niego prawdziwym przyjacielem?… Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie, bo gdyby jednoznacznie stwierdzić: „na pewno nie!”, czy nie będzie to zbytnie uproszczenie, czy nie będzie to zbyt surowy osąd, który od razu niesie ze sobą nutę oskarżenia?… A stąd już tylko jeden krok dzieli nas od orzeczenia winy i wykonania wyroku…, czy nie zamienimy wtedy naszego serca w salę sądową?…
Może zamiast silić się nad tymi znakami zapytania warto zastanowić się nad innymi: jak ratować nadwątloną przyjaźń? albo jak ją chronić, żeby mogła zestarzeć się razem z nami i być ozdobą naszych pomarszczonych od wzruszeń twarzy, i być naszą życiową mądrością lśniącą blaskiem srebrzystych włosów?… Chyba warto o nią powalczyć, bo tym co największe w osobie ludzkiej, jest miłość przyjaciół.
Wiedział o tym Pan Jezus, gdy mówił do Piotra: prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Potem, gdy Piotr się Go zaparł, nie oskarżał, nie sądził, ale po prostu pytał: czy kochasz Mnie bardziej niż inni? To tak jakby mówił: nie tłumacz się, nie usprawiedliwiaj, bo nie oto mi chodzi, powiedz tylko, czy w twoim sercu wciąż mam więcej miejsca niż inni?…
Przyjrzyjmy się naszym przyjaźniom i temu, co robimy, żeby one trwały. Bo prawdą jest, że większość przyjaźni nie urywa się, tylko więdnie”, a w konsekwencji usycha, jak doniczkowa roślinka, której długo nikt nie podlewał. O przyjaźń trzeba się troszczyć, dać jak najżyźniejszą glebę w sercu i zwilżać miłującą obecnością. Przyjaźń potrzebuje spotkań, bo – jak głosi wschodnie przysłowie – „ścieżka, którą się nie chodzi szybko zarasta i potem coraz trudniej odnaleźć drogę do domu przyjaciela”. Przyjaźń potrzebuje spotkań, bo inaczej nie da się uczestniczyć w tym wszystkim, czym żyje przyjaciel. Brak kontaktu (choćby przez telefon albo list) oddziela nas od radości i smutków naszych bliskich.
Przyjaźń wymaga obecności, czasami może jedynie milczącej i słuchającej milczenia. Wiemy, że przyjaciela trzeba słuchać, gdy mówi, ale z jeszcze większą uwagą należy wsłuchiwać się w to, o czym milczy, a do tego niezbędna jest i obecność, i czujny wzrok, i uważny słuch, i czas zarezerwowany wyłącznie dla niego tak, by nie tylko wiedział, ale i doświadczał, że w tym momencie on jest najważniejszy.
Kiedyś, dzwoniąc do bliskiej osoby w dniu urodzin, zapytałam: „czego mam ci życzyć?” W odpowiedzi usłyszałam: „Spotkań z przyjaciółmi”… Potrzebujemy spotkań, by odświeżyć zatarty upływem czasu obraz przyjaciela, by się upewnić, że nic się nie zmieniło i nadal mamy „stały meldunek” w jego sercu, żeby sprawdzić czy „klucz do drzwi” nadal pasuje, a w środku nie wygasł jeszcze ogień życzliwej gościnności…
Miłość przyjaciół nie może istnieć bez wzajemności. Miłość przyzywa wzajemność przyjaciela. Znaczy to, że domaga się, aby spotkał nas drugi człowiek. W przyjaźni istnieje pragnienie przyjęcia tego, który nas kocha, ponieważ my go kochamy, i po prostu dlatego, że jesteśmy jego dobrem, a on naszym. Przyjaźń, aby mogła trwać, rozwijać się i „dożyć starości”, wymaga, byśmy przekraczali samych siebie i wychodzili ku drugiemu, byśmy potrafili odstawić na bok nasze „ja” i niekiedy nawet zachować się nielogicznie, zgodzić się na pewne ryzyko, przeczekać, wiedząc, że „Czasami przyjaźń zetnie mróz lub osmali nagły pożar, lecz korzeń trwa nienaruszony i czeka na lepszą pogodę lub na wczesny deszcz, który opłucze gałęzie”.
About these ads

2 komentarzy »

  1. Niezle. Twoje przemyslenie do mnie trafilo. Zastanawia mnie jedno – jesli w sercu jednej ze stron pojawia sie straszny zal a jednoczesnie nie chce sie zrywac kontaktu? Jak wiadomo zal jest oznaka nierozwiazanych problemow, cofania sie w przeszlosc a w przyjazni raczej nie powinno tego byc. Co jesli nagle okazuje sie ze wszystkie Twoje starania nie zapewnily wystarczajacego miejsca w sercu czlowieka na ktorym Ci zalezy? Masz na to jakies przemyslenie? Pzdr :)

    komentarz - autor: Ola — 8 Kwiecień 2011 @ 13:49 | Odpowiedz

  2. Tak jak ludzie potrafią stworzyć piękną, wieloletnią przyjaźń, tak również mogą ją zniszczyć. Niestety to co jest jej największym i najważniejszym elementem, jednocześnie jest najsłabszym ogniwem. I co z tym zrobić.
    Jeśli ktoś nazywa Ciebie przyjacielem, a zaraz po tym nagle zaczyna ignorować, stroni od spotkań czy nawet nie odpisuje na głupie smsy , dodam że jako jedyną osobę, to chyba coś tu jest nie tak, prawda? Ciężko wtedy pielęgnować tę znajomość, gdy druga osoba ewidentnie nie wykazuje żadnego zainteresowania, mało tego to Ty jesteś tym złym.
    Przykre, że niektórzy wolą rozpamiętywać przeszłość pełną bólu, odcinając się od świata i ludzi którzy naprawdę się o nich troszczą. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi, a te zabawy w przyjaźń mi w tym nie pomogły. Przyznam, że byłem bardziej szczęśliwy przed, nie mając nikogo na kim mi zależy, teraz gdy to straciłem, nic nie mogę zrobić i jedynie cierpię.
    Może przyjaźń jest nie dla wszystkich. Jedno ja wystarczy, gdy ich więcej to w końcu przestaną się zgadzać i…skończy się bajka.

    komentarz - autor: Bladuś — 27 Grudzień 2011 @ 22:54 | Odpowiedz


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

The Rubric Theme. Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: